Misja kontra ekonomia
czytane 286 razy
W listopadzie pisaliśmy już o tym, że ważą się losy biblioteki pedagogicznej w Brzesku. O sytuacji oddziału rozmawiamy z panią Teresą Świerczek, kierownikiem brzeskiej filii.
Urząd Województwa Małopolskiego, zastanawia się nad likwidacją filii bibliotek pedagogicznych, których w województwie małopolskim jest 18. Pracownicy działającej w Brzesku, Filii Biblioteki Pedagicznej w Tarnowie mają nadzieję, że ich placówka nie zostanie zlikwidowana. W tej chwili trwa proces oceniania działalności oddziałów, a w Brzesku pod petycją w obronie biblioteki podpisało się już ponad cztery tysiące osób.
Kiedy zostaną podjęte decyzje w sprawie losów filii?
– W wyniku protestów jakie podniosły się w całym województwie po rozpoczęciu działań zmierzających do likwidacji filii bibliotek pedagogicznych przez Urząd Marszałkowski, zdecydowano powołać komisję, która przeanalizuje dokładnie działalność każdego oddziału. Decyzje mają zapaść do końca pierwszego kwartału 2012 roku. Wiemy, że potrzebne są oszczędności, zmiany i wcale nie jesteśmy im przeciwni, a najbardziej jako pracownicy biblioteki jesteśmy zainteresowani tym aby księgozbiór i sposób jego udostępniania pozostały w mieście na odpowiednim poziomie.
Jak długo istnieje biblioteka pedagogiczna w Brzesku?
– Biblioteka działa już 55 lat, początkowo był to skromny księgozbiór, który mieścił się na jednym regale. Obecnie dysponujemy 30 tysiącami pozycji naukowych, w tym czasopismami metodycznymi, które są źródłem najnowszej wiedzy.

Kto korzysta z księgozbioru biblioteki pedagogicznej?
– Mamy 13 tysięcy użytkowników, w ubiegłym roku zanotowaliśmy 36 tysięcy wypożyczeń. Najliczniejszą grupą korzystającą z naszego księgozbioru są studenci, którzy stanowią ok. 40% użytkowników, 30% to nauczyciele, 25% to uczniowie a pozostałe 5% to przedstawiciele różnych zawodów. Służymy ludziom, którzy się rozwijają i chcą się dokształcać. Jako jedna z nielicznych bibliotek naukowych udostępniamy swoje zbiory uczniom już od piątej klasy szkoły podstawowej. Młodzi ludzie uczą się u nas korzystać z katalogu i wyszukiwać potrzebne im pozycje.
Jaka jest misja tego typu biblioteki?
– Nasza praca nie polega tylko na wypożyczeniu książki, jesteśmy tu także po to, by doradzić czytelnikowi, wskazać odpowiednią pozycję. Pracownikami są wykwalifikowani bibliotekarze z tytułem nauczyciela dyplomowanego. Mamy także osobę ze specjalizacją brokera informacji, co jest bardzo pomocne w wyszukiwaniu potrzebnych danych. W dzisiejszym świecie szybkie i skuteczne odnalezienie odpowiednich informacji jest miarą sukcesu. Dlatego zwracają się do nas studenci z tematami prac magisterskich, aby pomóc wyszukać im odpowiednią literaturę. Pomagałyśmy przygotowywać prezentacje maturalne, służymy użytkownikom profesjonalną wiedzą i radą. Trzeba odróżnić działalność biblioteki publicznej od biblioteki o profilu naukowym. Biblioteka publiczna ma inne zadania - ma rozwijać czytelnictwo, spełniać rolę kulturotwórczą, a nasza rola to informacja bibliograficzna, rozwijanie wiedzy i wspieranie nauki
Obliczono, że wypożyczenie jednej książki przez bibliotekę jest bardzo drogie. Czy to prawda?
– Tak, przy tej „analizie” potraktowano bibliotekę jak fabrykę. Była to bardzo prosta statystyka ponieważ podzielono ilość wypożyczeń przez 365 dni w roku i z tych wyliczeń wynikało, że średnio wypożyczamy 3 książki dziennie, a koszt wypożyczenia jednej książki wynosi 17 złotych. W rzeczywistości wypożyczamy dziennie około 150 książek i jak wcześniej wspomniałam nie jest to taśmowa praca polegająca na podaniu książki z półki. Za podanie takich danych urzędnik Urzędu Marszałkowskiego już nas przeprosił, ale informacja niestety poszła w świat. Myślę, że dobra wyższego nie da się w ten sposób przeliczyć, a jakość kształcenia i praca naukowa procentuje dopiero po latach.

Katalog księgozbioru jest dostępny w internecie, czytelnicy mogą wyszukać i zarezerwować książkę z domu. Urzędnicy którzy mieli decydować o naszym losie, nie mieli początkowo podstawowych informacji na temat naszego funkcjonowania, a informatyzację katalogów przeprowadziliśmy już jakiś czas temu.
Gdyby Urząd Marszałkowski pozostawił filię to jej lokalizacja się zmieni?
– Nie możemy pozostać w tym budynku ponieważ lokal, który jest własnością starostwa jest przeznaczony na sprzedaż. Burmistrz Brzeska, który jest zainteresowany pozostawieniem biblioteki w mieście obiecał nam wstępnie lokal przy ul. Puszkina, gdzie wcześniej mieściła się biblioteka publiczna. Rozważane jest też ewentualne przeniesienie księgozbioru, jako działu biblioteki publicznej w nowym Centrum ale z moich informacji wynika, że nie ma tam wystarczającej powierzchni na nasz księgozbiór.
Kiedy zostaną podjęte decyzje w sprawie losów filii?
– W wyniku protestów jakie podniosły się w całym województwie po rozpoczęciu działań zmierzających do likwidacji filii bibliotek pedagogicznych przez Urząd Marszałkowski, zdecydowano powołać komisję, która przeanalizuje dokładnie działalność każdego oddziału. Decyzje mają zapaść do końca pierwszego kwartału 2012 roku. Wiemy, że potrzebne są oszczędności, zmiany i wcale nie jesteśmy im przeciwni, a najbardziej jako pracownicy biblioteki jesteśmy zainteresowani tym aby księgozbiór i sposób jego udostępniania pozostały w mieście na odpowiednim poziomie.
Jak długo istnieje biblioteka pedagogiczna w Brzesku?
– Biblioteka działa już 55 lat, początkowo był to skromny księgozbiór, który mieścił się na jednym regale. Obecnie dysponujemy 30 tysiącami pozycji naukowych, w tym czasopismami metodycznymi, które są źródłem najnowszej wiedzy.

Kto korzysta z księgozbioru biblioteki pedagogicznej?
– Mamy 13 tysięcy użytkowników, w ubiegłym roku zanotowaliśmy 36 tysięcy wypożyczeń. Najliczniejszą grupą korzystającą z naszego księgozbioru są studenci, którzy stanowią ok. 40% użytkowników, 30% to nauczyciele, 25% to uczniowie a pozostałe 5% to przedstawiciele różnych zawodów. Służymy ludziom, którzy się rozwijają i chcą się dokształcać. Jako jedna z nielicznych bibliotek naukowych udostępniamy swoje zbiory uczniom już od piątej klasy szkoły podstawowej. Młodzi ludzie uczą się u nas korzystać z katalogu i wyszukiwać potrzebne im pozycje.
Jaka jest misja tego typu biblioteki?
– Nasza praca nie polega tylko na wypożyczeniu książki, jesteśmy tu także po to, by doradzić czytelnikowi, wskazać odpowiednią pozycję. Pracownikami są wykwalifikowani bibliotekarze z tytułem nauczyciela dyplomowanego. Mamy także osobę ze specjalizacją brokera informacji, co jest bardzo pomocne w wyszukiwaniu potrzebnych danych. W dzisiejszym świecie szybkie i skuteczne odnalezienie odpowiednich informacji jest miarą sukcesu. Dlatego zwracają się do nas studenci z tematami prac magisterskich, aby pomóc wyszukać im odpowiednią literaturę. Pomagałyśmy przygotowywać prezentacje maturalne, służymy użytkownikom profesjonalną wiedzą i radą. Trzeba odróżnić działalność biblioteki publicznej od biblioteki o profilu naukowym. Biblioteka publiczna ma inne zadania - ma rozwijać czytelnictwo, spełniać rolę kulturotwórczą, a nasza rola to informacja bibliograficzna, rozwijanie wiedzy i wspieranie nauki
Obliczono, że wypożyczenie jednej książki przez bibliotekę jest bardzo drogie. Czy to prawda?
– Tak, przy tej „analizie” potraktowano bibliotekę jak fabrykę. Była to bardzo prosta statystyka ponieważ podzielono ilość wypożyczeń przez 365 dni w roku i z tych wyliczeń wynikało, że średnio wypożyczamy 3 książki dziennie, a koszt wypożyczenia jednej książki wynosi 17 złotych. W rzeczywistości wypożyczamy dziennie około 150 książek i jak wcześniej wspomniałam nie jest to taśmowa praca polegająca na podaniu książki z półki. Za podanie takich danych urzędnik Urzędu Marszałkowskiego już nas przeprosił, ale informacja niestety poszła w świat. Myślę, że dobra wyższego nie da się w ten sposób przeliczyć, a jakość kształcenia i praca naukowa procentuje dopiero po latach.

Katalog księgozbioru jest dostępny w internecie, czytelnicy mogą wyszukać i zarezerwować książkę z domu. Urzędnicy którzy mieli decydować o naszym losie, nie mieli początkowo podstawowych informacji na temat naszego funkcjonowania, a informatyzację katalogów przeprowadziliśmy już jakiś czas temu.
Gdyby Urząd Marszałkowski pozostawił filię to jej lokalizacja się zmieni?
– Nie możemy pozostać w tym budynku ponieważ lokal, który jest własnością starostwa jest przeznaczony na sprzedaż. Burmistrz Brzeska, który jest zainteresowany pozostawieniem biblioteki w mieście obiecał nam wstępnie lokal przy ul. Puszkina, gdzie wcześniej mieściła się biblioteka publiczna. Rozważane jest też ewentualne przeniesienie księgozbioru, jako działu biblioteki publicznej w nowym Centrum ale z moich informacji wynika, że nie ma tam wystarczającej powierzchni na nasz księgozbiór.
Komentarze
2012.01.13
11:26
czytelnik napisał(-a):Rozbawił mnie ten cytat :) "Biblioteka publiczna ma inne zadania - ma rozwijać czytelnictwo, spełniać rolę kulturotwórczą, a nasza rola to informacja bibliograficzna, rozwijanie wiedzy i wspieranie nauki" :) Masło maślane! Chyba nic nie stoi na przeszkodzie żeby wszystkie te wymienione cele realizowała biblioteka publiczna. W bibliotekach publicznych też pracuje wykwalifikowana kadra - bibliotekarze, często magistrowie przeróżnych dyscyplin naukowych, więc w czym rzecz? Ano pewnie w tym, że ten relikt przeszłości - filie bibliotek naukowych - ma się utrzymać a wraz z nimi cała kadra pracujących tam ludzi. To proste jak konstrukcja przysłowiowego cepa.



(1)
Napisz komentarz