Zawód wójt
czytane 334 razy
Rozmowa z gospodarzem Gminy Borzęcin, Januszem Kwaśniakiem. Został wybrany na to stanowisko w wieku 23 lat i już od 12 lat zarządza gminą.
Zaczynał Pan jako człowiek bardzo młody. Czy pamięta Pan swoje nastawienie z tamtych lat i dlaczego zdecydował się Pan na kandydowanie?
– Tematyką samorządową interesowałem się od dawna. Zanim zostałem wybrany na stanowisko wójta gminy Borzęcin, brałem udział w wielu akcjach społecznych m.in. akcji społecznego protestu przeciwko budowie składowiska odpadów i spalarni na tzw. Białych Ługach w Borzęcinie. Założyłem też lokalną gazetę Kurier Borzęcki, która wypełniła niszę na gminnym rynku i była odpowiedzią na definiowaną przez mieszkańców potrzebę informacji. Zagadnienia nie były mi aż tak obce, gdyż od 1997 roku pełniłem funkcję Sekretarza Biura Poselskiego AWS w Bochni i ze sprawami m.in. samorządowymi miałem styczność.
Co było w Pana działalności największym sukcesem, a co największą wpadką?
– Sukcesem była kadencja samorządu 2006 - 2010. Zrealizowano szereg zakładanych inwestycji, systematycznie zwiększano dochody budżetu i wydatki, doprowadzając w końcu w 2010 roku do wyników, które trudno będzie w przyszłości poprawić. W trakcie roku budżetowego, dzięki pozyskanym środkom zewnętrznym, w tym dotacjom unijnym i krajowym zwiększyliśmy planowane dochody budżetu z kwoty 21 milionów 834 tysięcy 293 złotych do kwoty 31 milionów 27 tysięcy 50 złotych, czyli o 42 procent oraz planowane wydatki budżetu z kwoty 24 milionów 309 tysięcy 597 złotych do kwoty 35 milionów 351 tysięcy 944 złotych, czyli o 45 procent. W czasie bieżącego roku budżetowego wydatki majątkowe (inwestycyjne) wzrosły w z planowanej kwoty 5 milionów złotych do kwoty 13 milionów 46 tysięcy 544 złotych i stanowią 261 % wykonania założonego w budżecie na rok 2010 planu wydatków inwestycyjnych. W roku 2010 na inwestycje wydamy blisko 40 procent wartości wydatków budżetu ogółem. Tylko w ostatnim roku pozyskano do budżetu ponad 16 milionów złotych środków zewnętrznych.
Na drugim biegunie znajduje się kadencja 2002 – 2006. Przez dwa pierwsze lata, nie mogliśmy znaleźć wspólnego języka w samorządzie. Większość w organie stanowiącym, czyli radzie gminy miała odmienne spojrzenie na rozwój, skutecznie torpedując moje pomysły i przedsięwzięcia. Co prawda po dwóch latach osiągnięto kompromis, ale przez pierwszą połowę kadencji miałem związane ręce i de facto był to czas dla gminy stracony. Dlatego tak ważne jest, jakich ludzi w wyborach wybieramy. Czy to była moja osobista wpadka? Nie. Ale „wojna domowa” skutecznie wyhamowała rozwój gminy.
Czy znalazł Pan sojuszników w gminie, którzy pracują wraz z Panem nad rozwojem swojej małej ojczyzny?
– Tak. Jest ich wielu. Począwszy od radnych rady gminy, poprzez sołtysów, jednostki OSP, rożnego rodzaju organizacje i stowarzyszenia, parafie po mieszkańców zaangażowanych w wiele procesów i inicjatyw. Cieszę się, że w tej kadencji przyszło mi współpracować z właściwymi ludźmi. Spójna, konstruktywna, solidarna praca przynosi wymierne efekty.
Jak prezentuje się obecnie gmina Borzęcin na tle innych w powiecie brzeskim?
– Wyśmienicie. Ale nie odniosę się do tutaj do porównań, gdyż w powiecie stanowimy szanujący się, zgrany zespół wójtów, burmistrzów i współpracujemy, nie rywalizując ze sobą. Wspomnę, że w skali kraju odnieśliśmy wiele spektakularnych osiągnięć. Gmina Borzęcin jest wysoko notowana w wielu rankingach i zestawieniach. Od kilku lat w pierwszej piętnastce w kraju i w piątce w Małopolsce w Rankingu Gmin Związku Powiatów Polskich. W roku bieżącym zostaliśmy laureatem rankingu Rzeczpospolitej „Złota Setka Samorządów”, w kategorii gmina wiejska oraz laureatem konkursu Gmina Fair Play, gdzie uzyskaliśmy tytuł Gminy Fair Play 2010 z Certyfikowaną Lokalizacją Inwestycji i konkursu „Mistrzowska Gmina 2010/2011”.
Jak wygląda współpraca z zarządem powiatu i z innymi gminami?
– Realizujemy szereg wspólnych przedsięwzięć. Z powiatem i województwem współpracujemy przy budowie dróg i chodników, z gminami podejmujemy wspólne inicjatywy. Np. z gminą Szczurowa wspólnie realizowaliśmy budowę dróg w ramach tzw. Schetynówek, a z gminami Radłów, Dębno i Brzesko współdziałamy w stowarzyszeniu „Kwartet na Przedgórzu”, realizując przedsięwzięcia w ramach programu Leader +.
Czy wie Pan, czego oczekują mieszkańcy gminy i jak Pan reaguje na ich propozycje?
– 12 lat pełnienia funkcji wójta, pozwoliło mi nie tylko nabyć umiejętności i posiąść stosowną wiedzę pozwalającą na skuteczne zarządzanie gminą, ale również poznać ludzi. Znam swoich mieszkańców i wiem jakie są ich najpilniejsze potrzeby i oczekiwania, wiem również jakie są największe problemy i bolączki. Jestem otwarty na wszelkie sugestie i propozycje. To forma konsultacji społecznych, ale i poznania zdania innych osób w sprawie.
Na pewno nie da się zaspokoić wszystkich oczekiwań. Jak Pan sobie radzi z krytyką?
– Malkontentów pytam, kto przed nami lepiej zarządzał gminą...
Czy w Pana ocenie jeszcze dużo zostało do zrobienia? Jakie ma Pan plany na następną kadencję, jeżeli wygra Pan wybory?
– Do zrobienia zawsze będzie dużo. Kończą się jedne inwestycje, zaczynają drugie. W następnej kadencji realizować będziemy szereg zadań, na które m.in. w tym roku pozyskaliśmy środki zewnętrzne. Mowa o: wodociągowaniu miejscowości Przyborów oraz Przebudowie Remizy w tej miejscowości celem utworzenia Centrum Kulturalnego Wsi, Przebudowie Stadionu „Sokoła” w Borzęcinie - Borku, budowie obiektów sportowo - rekreacyjnych przy Zespołach Szkół w Bielczy i Przyborowie, modernizacji obiektów sportowych Dolanki w Borzęcinie Dolnym i KS Przyborów, budowie Regionalnego Centrum Rehabilitacji i Pomocy Społecznej w Borzęcinie, realizacji programu „Przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu dla mieszkańców gminy Borzęcin”, poprzez budowę sieci ogólnodostępnego internetu radiowego, modernizacji dróg i potoków na terenie gminy, budowie chodników, modernizacji i remontów obiektów oświatowych, remiz strażackich oraz obiektów służących kulturze. Priorytetem jednak przyszłej kadencji będą działania na rzecz zabezpieczenia powodziowego gminy Borzęcin.
– Tematyką samorządową interesowałem się od dawna. Zanim zostałem wybrany na stanowisko wójta gminy Borzęcin, brałem udział w wielu akcjach społecznych m.in. akcji społecznego protestu przeciwko budowie składowiska odpadów i spalarni na tzw. Białych Ługach w Borzęcinie. Założyłem też lokalną gazetę Kurier Borzęcki, która wypełniła niszę na gminnym rynku i była odpowiedzią na definiowaną przez mieszkańców potrzebę informacji. Zagadnienia nie były mi aż tak obce, gdyż od 1997 roku pełniłem funkcję Sekretarza Biura Poselskiego AWS w Bochni i ze sprawami m.in. samorządowymi miałem styczność.
Co było w Pana działalności największym sukcesem, a co największą wpadką?
– Sukcesem była kadencja samorządu 2006 - 2010. Zrealizowano szereg zakładanych inwestycji, systematycznie zwiększano dochody budżetu i wydatki, doprowadzając w końcu w 2010 roku do wyników, które trudno będzie w przyszłości poprawić. W trakcie roku budżetowego, dzięki pozyskanym środkom zewnętrznym, w tym dotacjom unijnym i krajowym zwiększyliśmy planowane dochody budżetu z kwoty 21 milionów 834 tysięcy 293 złotych do kwoty 31 milionów 27 tysięcy 50 złotych, czyli o 42 procent oraz planowane wydatki budżetu z kwoty 24 milionów 309 tysięcy 597 złotych do kwoty 35 milionów 351 tysięcy 944 złotych, czyli o 45 procent. W czasie bieżącego roku budżetowego wydatki majątkowe (inwestycyjne) wzrosły w z planowanej kwoty 5 milionów złotych do kwoty 13 milionów 46 tysięcy 544 złotych i stanowią 261 % wykonania założonego w budżecie na rok 2010 planu wydatków inwestycyjnych. W roku 2010 na inwestycje wydamy blisko 40 procent wartości wydatków budżetu ogółem. Tylko w ostatnim roku pozyskano do budżetu ponad 16 milionów złotych środków zewnętrznych.
Na drugim biegunie znajduje się kadencja 2002 – 2006. Przez dwa pierwsze lata, nie mogliśmy znaleźć wspólnego języka w samorządzie. Większość w organie stanowiącym, czyli radzie gminy miała odmienne spojrzenie na rozwój, skutecznie torpedując moje pomysły i przedsięwzięcia. Co prawda po dwóch latach osiągnięto kompromis, ale przez pierwszą połowę kadencji miałem związane ręce i de facto był to czas dla gminy stracony. Dlatego tak ważne jest, jakich ludzi w wyborach wybieramy. Czy to była moja osobista wpadka? Nie. Ale „wojna domowa” skutecznie wyhamowała rozwój gminy.
Czy znalazł Pan sojuszników w gminie, którzy pracują wraz z Panem nad rozwojem swojej małej ojczyzny?
– Tak. Jest ich wielu. Począwszy od radnych rady gminy, poprzez sołtysów, jednostki OSP, rożnego rodzaju organizacje i stowarzyszenia, parafie po mieszkańców zaangażowanych w wiele procesów i inicjatyw. Cieszę się, że w tej kadencji przyszło mi współpracować z właściwymi ludźmi. Spójna, konstruktywna, solidarna praca przynosi wymierne efekty.
Jak prezentuje się obecnie gmina Borzęcin na tle innych w powiecie brzeskim?
– Wyśmienicie. Ale nie odniosę się do tutaj do porównań, gdyż w powiecie stanowimy szanujący się, zgrany zespół wójtów, burmistrzów i współpracujemy, nie rywalizując ze sobą. Wspomnę, że w skali kraju odnieśliśmy wiele spektakularnych osiągnięć. Gmina Borzęcin jest wysoko notowana w wielu rankingach i zestawieniach. Od kilku lat w pierwszej piętnastce w kraju i w piątce w Małopolsce w Rankingu Gmin Związku Powiatów Polskich. W roku bieżącym zostaliśmy laureatem rankingu Rzeczpospolitej „Złota Setka Samorządów”, w kategorii gmina wiejska oraz laureatem konkursu Gmina Fair Play, gdzie uzyskaliśmy tytuł Gminy Fair Play 2010 z Certyfikowaną Lokalizacją Inwestycji i konkursu „Mistrzowska Gmina 2010/2011”. Jak wygląda współpraca z zarządem powiatu i z innymi gminami?
– Realizujemy szereg wspólnych przedsięwzięć. Z powiatem i województwem współpracujemy przy budowie dróg i chodników, z gminami podejmujemy wspólne inicjatywy. Np. z gminą Szczurowa wspólnie realizowaliśmy budowę dróg w ramach tzw. Schetynówek, a z gminami Radłów, Dębno i Brzesko współdziałamy w stowarzyszeniu „Kwartet na Przedgórzu”, realizując przedsięwzięcia w ramach programu Leader +.
Czy wie Pan, czego oczekują mieszkańcy gminy i jak Pan reaguje na ich propozycje?
– 12 lat pełnienia funkcji wójta, pozwoliło mi nie tylko nabyć umiejętności i posiąść stosowną wiedzę pozwalającą na skuteczne zarządzanie gminą, ale również poznać ludzi. Znam swoich mieszkańców i wiem jakie są ich najpilniejsze potrzeby i oczekiwania, wiem również jakie są największe problemy i bolączki. Jestem otwarty na wszelkie sugestie i propozycje. To forma konsultacji społecznych, ale i poznania zdania innych osób w sprawie.
Na pewno nie da się zaspokoić wszystkich oczekiwań. Jak Pan sobie radzi z krytyką?
– Malkontentów pytam, kto przed nami lepiej zarządzał gminą...
Czy w Pana ocenie jeszcze dużo zostało do zrobienia? Jakie ma Pan plany na następną kadencję, jeżeli wygra Pan wybory?
– Do zrobienia zawsze będzie dużo. Kończą się jedne inwestycje, zaczynają drugie. W następnej kadencji realizować będziemy szereg zadań, na które m.in. w tym roku pozyskaliśmy środki zewnętrzne. Mowa o: wodociągowaniu miejscowości Przyborów oraz Przebudowie Remizy w tej miejscowości celem utworzenia Centrum Kulturalnego Wsi, Przebudowie Stadionu „Sokoła” w Borzęcinie - Borku, budowie obiektów sportowo - rekreacyjnych przy Zespołach Szkół w Bielczy i Przyborowie, modernizacji obiektów sportowych Dolanki w Borzęcinie Dolnym i KS Przyborów, budowie Regionalnego Centrum Rehabilitacji i Pomocy Społecznej w Borzęcinie, realizacji programu „Przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu dla mieszkańców gminy Borzęcin”, poprzez budowę sieci ogólnodostępnego internetu radiowego, modernizacji dróg i potoków na terenie gminy, budowie chodników, modernizacji i remontów obiektów oświatowych, remiz strażackich oraz obiektów służących kulturze. Priorytetem jednak przyszłej kadencji będą działania na rzecz zabezpieczenia powodziowego gminy Borzęcin.



(0)
Napisz komentarz